I wtedy poczułam jego usta na swoich. Ten pocałunek był pełen uczucia. Przez chwile nikt się nie ruszył, ale po chwili Top obrócił nas tak, że ja leżałam pod nim. Dotykał mnie delikatnie, że myślałam, że zraz spłonę. Skóra pod jego dotykiem paliła mnie, a o ustach już nie wspomnę. W końcu zabrakło nam powietrza i oderwaliśmy się od siebie. Ja w pół sekundy przeanalizowałam sobie wszystko. Wstałam.
-Co my zrobiliśmy?
-Na pewno nic złego.
-Jak to nie? Jak Taeyang się dowie to mnie zabije a już nie chce myśleć co zrobi z Tobą. Jezu po co ja to zrobiłam?
-Aha czyli żałujesz?
-Co? Oczywiście, że nie, ale...
-Jasne. Pamiętaj, że zdanie przed ''ale'' jest nieważne.
I poszedł do swojego pokoju. Tak po prostu. Ale to moje wina. Powinnam teraz przeprosić? Pewnie tak, ale moja wstydliwość jest okropna. Pewnie do nocy będę tu tak siedzieć i rozmyślać. Z jednej strony boję się TY, ale z drugiej mażyłam od mojego powrotu o tym pocałunku. Po przemyśleniach zdecydowałam, że jednak pójdę go przeprosić. Wstałam i to co kazało mi siedzieć na dole zniknęło. Pewnym lecz zawstydzonym krokiem ruszyłam schodami na góre do pokoju Choi. Weszłam bez pukania i oparłam się o drzwi z opuszczoną głową. Jednak wstyd zwyciężył.
-Przepraszam.
Nic nie usłyszałam. Spojrzałam w górę i mój wzrok od razu zauważył Topa opartego o parapet ze złym wzrokiem. Nie wiem nawet czemu, ale łzy zaczęły wypełniać moje oczy. Gdy Choi to zobaczył jego oczy złagodniały.
-Przepraszam za to, że zepsułam to, ale ja naprawdę się boje, że on zrobi coś Tobie. Przepraszam, że od chwili gdy się poznaliśmy byłam nie miła dla Ciebie. Przepraszam, że nie zauważyłam, że mnie lubisz. Przepraszam, że się nie odzywałam. Przepraszam, że wtedy wybrałam go nie Ciebie. Przepraszam za wszystko.
Łzy zaczęły lać się strumieniami. Nie wytrzymałam. Wybuchłam a emocje wygrały. Spojrzałam na Choi a ten odpychając się od parapetu ręką pokazał mi, żebym do niego podeszła. Ja biegiem ruszyłam i rzuciłam się na niego. Objęłam go i wiedziałam, że mogę się szczerze wypłakać. W jego objęciach czułam się bezpieczna czego nigdy nie czułam przy TY. Top podniósł mnie, ja objęłam go nogami w pasie, a on usiadł na łóżku.
-To ja przepraszam.
Spojrzałam na niego. Nie wiedziałam za co on przeprasza.
-Za co?
-Za to, że nie dawałem Ci sygnałów. To prawda, że Cię lubiłem, ale po miesiącu gdy akurat chciałem się starać, zaczęłaś chodzić z Taeyangiem. Uznałem, że nie będzie sensu o Ciebie walczyć więc stałem się można nawet powiedzieć okropny dla Ciebie. Nic dziwnego, że pomyślałaś, że Cię nie lubię. Tylko ja nawet bardziej niż lubiłem. Myślałem, że Ty mnie też, ale tamtego dnia się pomyliłem.To moja wina, że on w ogóle Cię tknął.
-To nie Twoja wina sama tak wybrałam.
-Ale mogłem temu zapobiec.
Chwili ciszy była dla nas potrzebna. Powiedzieliśmy co leżało nam na sercu i możemy odpocząć.
-Słucham Sam. Rano jak wstaniesz od razu co zrobisz to spakuj się. Nie pytaj o nic po prostu to zrób dobrze?
Kiwnęłam głową nie za bardzo wiedząc o co chodzi. Nawet trochę się przestraszyłam.
-A teraz idź się umyj i przyjdź tu.
-Okey.
Wyszłam z jego pokoju i ruszyłam do swojego po swoje rzeczy i weszłam do łazienki. Z komody wzięłam swój telefon. Dzwoniłam chyba trzy razy do Kimi, ale nie odbierała. Później Eko to samo. Nie myślałam później dlaczego. Weszłam pod prysznic i wszelkie problemy zniknęły. Umyłam włosy i ciało. Gdy wychodziłam już z łazienki spojrzałam w lustro i pomyślałam, że może jest jeszcze szansa. W pokoju założyłam moją piżamę cookie monster. Gdy chciałam otworzyć drzwi od pokoju Topa usłyszałam jak rozmawia przez telefon. Nie myśląc weszłam.
-Dam radę dobra?
On dopiero teraz się odwrócił i spojrzał na mnie.
-Muszę kończyć.
I się rozłączył.
-Kto to był?
Sama dobrze wiedziałam, ale byłam ciekawa czy mi powie.
-Nikt ważny.
-Taeyang
Top spojrzał się na mnie wzrokiem przyłapanego dziecka na podkradaniu cukierków.
-Widziałam Cię z nim.
-Kiedy?
-Kiedy rozmawiałeś z nim w galerii. Mogę wiedzieć o czym?
Spojrzałam na niego gdy usiadł. Nie wiedziałam co się dzieje.
-On chce, żebym...
-Co?! Żebyś co?
-Żebym wywiózł Cię do niego.
-Że co?!
-Tak.
-Mam nadzieje, że się nie zgodziłeś.
Odwrócił wzrok ode mnie, a dla mnie znaczyło to jedno.
-Nie wierze.
-Zgodziłem się, ale ja Cię do niego nie wyworzę.
-To co Ty robisz?!
-Uciekam z Tobą bo chcę mieć Cię tylko dla siebie.
-To po co się zgadzałeś?
-Szczerze to nie chciało mi się z nim dłużej rozmawiać bo miałem ochotę mu kopnąć twarz.
Zaśmiałam się na jego złożenie zdania.
-Już ok?
-Tak.
-To czy możemy się już położyć spać?
Kiwnęłam głową i weszłam pod kołdrę obok Choi. Prawie, że od razu zasnęłam. Nie śniło mi się dużo lecz strasznie. Miałam kolejny koszmar o dwóch latach w domu. Ściany się przysuwają do mnie. Następnego dnia od razu tak jak obiecywałam wstałam i poszłam się pakować. Wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy. Nie wiedziałam na jak długo jedziemy. Top też nie wiedział. Kilka minut temu Choi wbiegł do mojego pokoju i powiedział, ze Taeyang sam chce przyjechać mnie zabrać, a my już musimy być daleko w drodze jak przyjedzie pod nasz dom. Top kazał mi ubrać sukienkę, ale nie powiedział mi czemu. Teraz już zbieramy się do auta. Pół godziny później jesteśmy już jakieś osiemdziesiąt kilometrów od naszego domu. Mniej więcej od jakiś dziesięciu minut telefon Topa nie przestaje dzwonić. Jak tylko pomyślę, że gdybyśmy wyjechali dwadzieścia minut później już Taeyang mógłby mnie zabrać.
-Wszystko w porządku?
-Tak chyba tak tylko za dużo rzeczy jak na jeden poranek.
Uśmiechnęłam się do niego, ale ten uśmiech zniknął gdy po raz jedenasty telefon zadzwonił. Widać, że Choi się zdenerwował. Podniósł telefon.
-Słuchaj jesteśmy już daleko od domu. Nigdy więcej jej nie skrzywdzisz rozumiesz?
TY nie mógł dokończyć bo Top się rozłączył wyjął z telefonu kartę którą połamał na dwie części i wyrzucił przez szybę w samochodzie.
-Szczerze myślałam, ze to będzie prostsze.
-Ja też. Ale teraz w końcu mam Ciebie.
Spojrzałam na niego szczęśliwym wzrokiem. Szperałam w schowku i znalazłam starą płytę GD&TOP. Pokazałam ją Choi a on tyko się zaśmiał. Ja włożyłam ją do odtwarzacza i czekałam aż się włączy.
-Proszę Cię tylko nie...
-BABY GOOD NIGHT!!
-...to.
Zaczęłam drzeć się bo śpiewaniem nie mogłam tego nazwać.
-Beautiful girl.
Top dołączył do mnie. Tak przez kilka minut darliśmy się. Kilka piosenek minęło i zoriętowałam się, że już jedziemy dwie godziny.
-Daleko jeszcze?
-Jeszcze dwadzieścia minut.
-Opowiedz mi coś o sobie.
-Co? Ja?
-Tak. No wiesz. Gdzie się urodziłeś co z Twoimi rodzicami, czy masz rodzeństwo.
-Urodziłem się w Anglii, moi rodzice zmarli w wypadku 9 lat temu a rodzeństwa nie mam. GD, Seungri i D-Lite to moje rodzeństwo i rodzina.
-Przykro mi.
-A mi nie. Rodzice całe życie mi mówili, że kiedyś ich zabraknie i pod rzadnym pozorem nie mogę za nimi tęsknić czy płakać. Powiedzieli, że to ich zrani więc od tamtej pory kiedy odeszli ani razu nie tęskniłem.
-Nie spodziewałam się.
Gdy to powiedziałam już byliśmy na miejscu. Było mnóstwo kwiatów jak wysiadłam. Top prowadził mnie jak podejrzewam nad jezioro czyli tak naprawdę na tyły domu. Na plaży zauważyłam ubraną w piękną białą sukienkę Eko. Ubrany w garnitur GD. I chłopaków stojących po stronie GD, a Kimi stała po stronie Eko. Gdy zrozumiałam o co chodzi szybko do nich pobiegłam w moich sandałkach. Podbiegłam i stanęłam na przeciwko Eko i razem zaczęłyśmy krzyczeć ze szczęścia.
-Czemu nikt mi nie powiedział?
-Bo nie byłoby tej reakcji.
-Możemy już zaczynać?
Wszyscy się zgodzili. Top brał rolę księdza.
-Eko czy Ty chciałabyś wyjść za GD?
Gdy Eko miała już wyznać, że pragnie tego, jakaś dziewczyna przerwała ceremonie.
-Co tu się do chuja dzieje? GD?
-GD?
Eko się przestraszyła. Ja nie wiedząc o co chodzi spojrzałam na Topa, ale ten też był zaskoczony.
-Jasmin co Ty tu robisz?
-A Ty co robisz z tą suką?
-Z kim przepraszam. Mówisz o mojej przyjaciółce szmato.
Zniosę wszystko, ale nie to, że ktoś wyzywa moich przyjaciół. Chciałam właśnie iść zrobić jej poważną krzywdę, ale Kimi mnie powstrzymała.
-Widać nie jesteś lepsza. Ale co tu się dzieje.
-Kwon czy możesz mi to kurwa wytłumaczyć?
Eko już widać nie chciała siedzieć cicho.
-Jestem jego dziewczyną.
-Kim? GD!
-Byłem z nią?
-Do kiedy?
Tak naprawdę z nią nie zerwałem.
-Że co?!
Właśnie w Topie wybuchł ogień. Podszedł do GD i walnął go z pięści w twarz.
-Co Ty jebany pedale zrobiłeś co?
-Top...
-Nie teraz Sam.
-Top weźmiemy Eko do środka proszę nie zrób czegoś głupiego.
Spojrzałam mu w oczy i wiedziałam, że nic nie zrobi. Podeszłam do GD i dałam mu z kolanka w miejsce intymne a później tej suce z liścia w twarz tak, że aż mnie zabolało, ale poczułam to dopiero później.
-Eko wszytko dobrze?
-Nic nie jest dobrze. On mnie zdradził. Może był z nią od początku naszego związku. Czemu w ogóle on mi to zrobi? To moja wina?
-Nie no co Ty.
-Idź się może prześpij co?
Eko tylko pokiwała głową. Spojrzałam na Kimi.
-Jezu biedna. Ona może się załamać.
-Ej Sami no co Ty. Eko jest silna. Da rade. Najważniejsze, że Ty tu jesteś i dziękujmy, że Taeyang nie zdążył Cię zabrać.
-W sumie racja.
W tym momencie Top i reszta chłopaków weszli do środka. Seungri i D-Lite mieli poplamione koszule od krwi. Spojrzałam na Choi wzrokiem ''o co chodzi?''
-Ja nie miałem robić nic głupiego a o nich nie wspominałaś.
Chłopaki się zaśmiali a ja i Kimi z nimi.
Koniec rozdziału 3!!. Postanowiłam rozdziały wstawiać w soboty, żebym miała czas je pisać. Tak więc do następnego!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz